Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2010

czerwień..

uwielbiam ten kolor :) jest w nim jakaś siła, pasja..


glina to kolejna moja miłość.. :)  tkwię w permanentnym stanie zakochania wobec tej materii.. stale dostarczam swojemu ciału pożywki dla jego nienasycenia w poznawaniu nowych obszarów... teraz zgłębiam obszary "Glinolandu", bo przecież... wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, nieprawdaż..?  :) I w tym miejscu pozdrawiam wszystkich Glinoludów! :)

misę wykonałam ręcznie z gliny szamotowej. szkliwiona obustronnie. nie całkiem regularny kształt nadaje jej nietuzinkowego charakteru :) cieszy oko a przy okazji pomieści spore owoce lub łakocie. rozpromieni nadchodzące szare dni :)

jesień..

jesień da się lubić.. jesień nie jest wcale taka zła.. :) to raj dla tych, którzy patrzą na świat zza obiektywu :) tyle barw, form, zjawisk, możliwości, że można się nabawić "fotograficznego" zawrotu głowy :) ja mam takowego za każdym razem, kiedy sięgam po aparat :) zresztą to nie jedyna rzecz, na punkcie której mam bzika, ale o tym kiedy indziej... :)

z serii czarno-białych..

zadziwiające, ile rzeczy możemy dostrzec, poruszając się jednośladem :) szczegóły, niuanse, drobne rzeczy, nie potrafię się od nich uwolnić :) a może wcale nie chcę..
 i jeszcze jedno..

zasłyszane..

drugie życie..

mam słabość do staroci, rupieci, jak mówią niektórzy :) szperam, wyszukuję, wygrzebuję, domyślam się ich historii albo sama je wymyślam.. a potem naprawiam, przerabiam, odmalowuje, obserwuję jak się zmieniają.. lubię dawać im drugie życie. fascynuje mnie zmiana.. przemiana.. metamorfoza.. transformacja.. :) to zaprzeczenie stagnacji, bytu w niebycie, tkwienia w martwym punkcie, czyli tego wszystkiego, z czym staram się walczyć, bo nie lubię.. :)

aaaach.. taka mała refleksja naszła mnie dziś, w ten piękny jesienny dzień :)